Pójdę za tobą na koniec świata

Loading

Ujrzawszy go pierwszy raz lekko się wystraszyłem. Stał obok milczący o nieobecnym wzroku. Z czasem przyzwyczaiłem się do niego a nawet zaczęłam zwierzać ze swoich prywatnych spraw. Początkowo miałam wrażenie, że nie interesuje go to o czym mówię. Jakże się myliłam. Był świetnym słuchaczem. Siedzieliśmy w jednej ławce, więc siłą rzeczy w szkole byliśmy nierozłączni. Po szkole też bardziej spędzaliśmy czas razem. Ale nie bez przerwy. Pomału zaczęli do nas dołączać inni. 

(72)

__
15/16.06.2020-02:02

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

7 + siedemnaście =