Śpiew trznadla (45)

Loading

Raz w roku, przez kilkanaście dni, kwitnie duma matki. Kwiat, który kochała bardziej, niż własne dzieci. Kwiat, do którego nie mogliśmy podchodzić, ani bawić się w pobliżu. Każde łamanie zakazów skutkowało bolesnymi konsekwencjami.

*

Siedzimy na werandzie, jemy lody, pijemy wino i patrzymy na nasze bawiące się dzieci. W pewnym momencie kolorowa piłka uderzyła w krzew.
Zamarliśmy…
Równocześnie wstrzymaliśmy oddech, czekając na histeryczny krzyk, na ostrą dłoń przy twarzy, ale w pobliżu śpiewał tylko trznadel.

Wieczorem wykopałam peonię przeklęty kwiat matki i spaliłam. Stałam nad dymiącymi resztkami rośliny, ocierając łzy.
Następnego dnia rano zadzwoniłam do rodzeństwa. Śmialiśmy się skradzionym, dziecięcym śmiechem.



__
28.5 2026
Przerobiony wiersz na drabble z NStyl/12
https://zlamanepioro.ct8.pl/poezja-wspolczesna/odzyskany-smiech/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × dwa =