Kocioł u drzwi 

Loading

Ding dong!
– Kogo tam dzisiaj niesie?! – pomyślałem, odrywając się od mieszania grochówki.
 
– Dzień dobry panu, stoję w progu, chcę porozmawiać dziś o Bogu.
 
Stałem, jak wryty i nie wiedziałem, co odpowiedzieć, gdyż za chwilę dołączył drugi.
 
– Dzień dobry panu, Kopernik ruszył Ziemię, to ja ruszę miotłę. Widział pan, to
najnowszy model miotły prosto z afrykańskiego buszu.
 
Już miałem otworzyć usta, by odpowiedzieć, ale wyprzedził mnie trzeci.
 
– Dzień dobry panu, co będzie mówione, a co PISane, nie ufać żadnym koronkom
i ażurkom, to zdradzieckie materiały z Watykanu! Chłopie, chyba ci się grochówka pali!
A dodał ty czosnku i majeranku?
 
– Gdy się pali grochówka, to kogoś boli główka.
 
– Grochówka potrzebuje ruchu. Trzeba łyżką dwa razy w prawo i po chwili raz w lewo.
Ja tak zawsze zamiatam i jest perfekcyjnie.
 
– A idźcie wy wszyscy do diabła! Piscem natare doces! – krzyknąłem
i trzasnąłem drzwiami.


__
10.5.2026
NStyl/13 W temacie: Pomylone priorytety, czyli nie znam się, ale się wypowiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − 18 =