Pastereczka

Loading

Wróciliśmy od Pasterki.
Najedzeni i napici, ale nie nabici. W butelkę.
Było na bogato, bo i wyśmietankowana elita była – biskup Szatan, położna Aborcja, doktor Konował i wschodząca gwiazda sceny muzycznej Sunoai.

Piliśmy moonshine, wciągaliśmy stardust, słuchaliśmy szumu spłukiwanej wody z wc i byliśmy przez moment szczęśliwi.
Ktoś wziął chaust i wybełkotał: trwaj chwilo, jesteś piękna.

Później dołączyło do Pasterki kilku baranów, którzy zesrali się na środku salonu, bo nie wiedzieli, jak się zachować…
Klimat się zesrał, ale z baranami tak jest.
Poszły konie po betonie i my poszliśmy w siną dal.

Obiecaliśmy spotkać się za rok.

Biskup Szatan obiecał zorganizować czarną mszę i złożyć ofiarę z labubu. Co roku obiecujemy sobie złożyć jakąś ofiarę, ale zawsze mamy dylemat, kogo wybrać – jest zbyt wielu kandydatów…

__
24/25.12.2025
Ze środy na czwartek 2:00

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

7 − jeden =