![]()
Świat się kończy, a ja stoję obojętny, jak kamień na brzegu rzeki, która przestaje płynąć. Nie ma we mnie strachu, nie ma nadziei – tylko cisza, ciężka jak mgła o poranku. Ludzie krzyczą, panikują, błagają, modlą się, a ja słucham ich echa, które powoli gaśnie.
Nieopodal widzę małą, wystraszoną suczkę, która wygląda jak ogrodowa rzeźba z granitu. Podchodzę bliżej, głaszczę ją i siadam obok. W milczeniu patrzymy na otaczające nas pandemonium. Najwyższy czas, żeby ktoś zrobił porządek z tym wszystkim. Wyciągam małą paczkę kabanosów. Suczka przysuwa się bliżej. Bez pośpiechu memłamy kiełbaski.
Za chwilę stworzymy jedność ze wszechświatem. Spokojni i szczęśliwi.
__
NStyl/3 – W temacie: Jak przeżyć koniec świata, jeśli wcale ci na tym nie zależy.