Afirmacja życia

Loading

Świat się kończy, a ja stoję obojętny, jak kamień na brzegu rzeki, która przestaje płynąć. Nie ma we mnie strachu, nie ma nadziei –  tylko cisza, ciężka jak mgła o poranku. Ludzie krzyczą, panikują, błagają, modlą się, a ja słucham ich echa, które powoli gaśnie.

Nieopodal widzę niewielką, wystraszoną suczkę, która wygląda jak ogrodowa rzeźba z granitu. Podchodzę bliżej, głaszczę łepek i siadam obok. W milczeniu patrzymy na otaczające nas pandemonium. Najwyższy czas, żeby ktoś zrobił porządek z tym wszystkim. 
Wyciągam małą paczkę kabanosów. Suczka przysuwa się bliżej. Bez pośpiechu memłamy kiełbaski.

Za chwilę stworzymy jedność ze wszechświatem. Spokojni i szczęśliwi.
__
3-4.12.2025
3NStyl – W temacie: Jak przeżyć koniec świata, jeśli wcale ci na tym nie zależy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 − 2 =