przypadek? (2009 do edycji)

Loading

do abisyńskiej wpadłam wody
z pewnością były ku temu powody

w zimnej kąpieli serce zamiera

mleczną się staje morelowa cera

usta milczały niczym zaklęte

nie jestem życia już abonentem

przeklęta marna szamotanina

została po mnie li zawiesina

kto chciałby dla mnie takiej pokuty?

żebym przez życie poszła na skróty?

zatem ochłonę, przyjmę z pokorą

co niesie los mi wraz z zimną wodą

*

niebawem jednak poczułam ciepełko

na dnie abisynki rozmyte światełko

kim będę teraz?

gdzie iść mi trzeba?

do bram piekielnych?

czy wprost do nieba?

a tyle chciałam w swym życiu zrobić

miłością nieco życie ozdobić

cóż skoro jednak nie to mi pisane

w studni, więc sobie martwą zostanę

może mi z czasem skrzydła wyrosną

na pewno będę wówczas radosną

stanę się dobrym, śnieżnym aniołem

doradztwo będzie moim żywiołem

by ludzi los nie zepchnął w studnię

by żyło im się naprawdę cudnie

więc to nie kara, nie jestem mara

to moja dla was własna ofiara

byłam, kim byłam, wcieleniem zła

wściekła i dzika, lecz cicho sza

*

bardzo mi dobrze jest w tej postaci

najlepsi w końcu są nasi skrzydlaci

teraz powiedzieć inni, by mogli

szczęśliwa ona nie czuje trwogi

nieznane są mi: lęk ani krzywda

niech to się jednak nigdy nie wyda

bo każdy będzie szukać ratunku

na małym, krągłym studniowym murku

że los tu niby do studni wrzucił

bo człowiek życia, by sam nie porzucił…

(poetica.art.pl-granice.pl)

__
13.02.2009.
poprawki 13.08.201(Znalazłam na mailu trochę starych wierszyków)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × pięć =