![]()
na całej przestrzeni wylana czerń
wciskała się między szczeliny
rozdarte majaczyły blask
potężny wybuch wyrzuciły
jeden jeden jeden
oczu zabrakło by widzieć
tło perspektywą
migotliwych zdarzeń
rozbłysło żagiew
przykryło wierzch
wskazało sens
niepoczytalnych marzeń
przygasła w wielkich konstrukcjach
z echa gemmy berso-kolebka
smakuje pionier gorycz nemezis
zbawienne rany obleka świat
rozjemca kuca maczając palce
wskazuje niesmak
w górę wznosi sprawdzając wiatr
zamyka życie w złotym kielichu
potem wędrują szturchają się wzajem
pchają buczą to znowu padają
liżą stopy trędowatym
plują znowu idą
tyle stacji a tam pociąg
do raju
złoty piciąg przeżarty korozją
a oni buczą obelżywi
niegodni szkaradni lamentują w ekstazie
__
18.5.2016