„List do Się” (2009 do edycji)

Loading

Zabarwił się maj zielonymi listkami
Otworzył okna na świat
Nie czekaj maja , bo on nie sprawi
Że ktoś Cię wyrwie zza krat
Nie w maju nadzieja
Nadzieje są płonne
Przestań rozmyślać już
Spójrz jakie wonne
Są pelargonie
Do nich oczęta swe złóż

Zaśpiewały już ptaki
Pieśni miłosne, aż psy poczęły wyć
Może poczuły się nieco zazdrosne
Że majem każą im żyć
Maj nie pomoże
Daremne zorze
Ochłoń, zapomnij
Nie wart niczego
A już na pewno nie majowego
Wieczoru barwą w czerń zielonego

Po maju czerwiec kurtynę wzniesie
Różanych płatków lotnych uniesień
A potem lipiec , gdy się oddali
Zostawi echo wieczornych bali

A sierpień?
Ach, sierpień ten , to dopiero
Namieszać potrafi
Jak widać po twarzach na fotografii
Tak, więc , jak widzisz
Miesięcy wiele
Przychodzą – odchodzą

Jak przyjaciele
Choć zmian u Ciebie
Wciąż jest niewiele
To najważniejszą
Wciąż jesteś Ty

Że Ciebie nie chcą
Nie widzą lub drwią
Daj spokój
Ty wciąż na zawsze
zostaniesz Mą
Nakarm gołębie
Pogadaj z kaczkami
I ciesz się wiosną
Jak ona majem …

__
19/20.04.2009
(Znalazłam na mailu trochę starych wierszyków)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery × 5 =