Granatowa sowa wyszyta dłonią (2009 do edycji)

Loading

Granatowa sowa wyszyta dłonią babci
Patrzę na nią zawsze, gdy wkładam parę kapci
A wtedy kładę kapcie na krześle obok siebie
I wypatruję babci, że może mnie zabierze

Wzbijemy się na skrzydłach granatowej sowy
Być może wtedy runął w pchli pył nasze okowy
A babcia weźmie igłę i wyhaftuje pumę
Poczuję w moim sercu z babci ogromną dumę

Zwinna niezwykle puma zabierze nas daleko
Do krajów mądrych Inków, jak również i Azteków
Przecudne hafty babci zabiorą nas, gdzie chcemy
W krainie baśni wtedy na zawsze zostaniemy

__
27.07.2009. 01.07
(Znalazłam na mailu trochę starych wierszyków)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

19 − 17 =