![]()
Kra, kra, kra, idzie sobie baba zła
Stąpa twardo po równinie, niesie w ręku wielką dynię.
Kra, kra, kra idzie sobie baba zła
Ma na sobie czarną suknię, zaraz dynią kogoś łupnie.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Ale ona poszła dalej i zgubiła swe korale.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Podźwignęłam z ziemi kulki, zawinęłam je w bibułki.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
W ślad ruszyłam za złą babą, ale śladu brak za trawą.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Pomyślałam o psim nosie, a tu tylko kot po skosie.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Ale kot nie byle jaki, bestja typem zabijaki.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Dałam kotu mleka w spodku, teraz mnie zaprowadź kotku.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra, idzie sobie baba zła.
Zwierzak był rozumny wielce, szedł za śladem na sukience.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Suknia długa przeszła wonią, małych sosen i jabłonią.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Przeszłam płotek niewysoki, choć wokoło same bloki.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Domek owszem całkiem ładny, lecz ogródek już bezładny.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Po zrobieniu kilku kroków, wyszła baba w cud szlafroku.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Cały czarny, tiulowa-ny i różami wyszywany.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Wzrok mnie baby przeszył na wskroś, może radość ?może złość ?
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Opuściłam oczy w strachu, porzuciwszy kulki w piachu. 54
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Odwróciłam się na pięcie, zatrzymałam na zakręcie.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Trzy dni potem byłam tam znów z powrotem.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Wyszła baba do ogrodu, zaprosiła w progi domu.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Dziękowała mi niezmiernie, częstowała miód koszernie.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Za zwrot koralików cennych, dla złej baby zbyt bezcennych.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Jak się okazało w czasie, niepotrzebnie bałam się ja.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie sobie baba zła.
Kra, kra, kra, kra, kra, kra idzie baba, za nią ja.
Baba wcale złą nie była, nawet babę polubiłam.
Więc, nie wolno ludzi karać za sugestie i domysły.
Niech otwarte będą serca, dusze, oczy i umysły!
__
18.07.2009.
(Znalazłam na mailu trochę starych wierszyków)