Marsz świętych (2009 do edycji)

Loading

Połyskujące główki na niewidzialnym

Tle gęstej metropolii od zropiałych

Bolączek szarości niewinnych

Kotłujących w bladości przeźrocza

Codziennego dnia i zwyczajnej nocy

A jednak połyskujące główki

W fali rozszalałego pędu ku jutrze

Mają w sobie coś niesłychanie

Pięknego i mistycznego

Niczym obrazy święte noszone

Z czułością w najbardziej

Świętych miejscach na ziemi.

I teraz ten widok nie sprawia mi

Tyle przykrości, co zgrzytający piach

Między zębami po zabawie na plaży

__
17.08.2009.
(Znalazłam na mailu trochę starych wierszyków)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzy × trzy =